Wstęp
Nadszedł wreszcie czas kiedy wypisujemy kartę urlopową a nasz szef ją zatwierdza. Teraz tylko trzeba się spakować i w drogę. Zaplanowaliśmy odpoczynek nad naszym polskim morzem. Czeka nas długa droga bo mamy do pokonania około siedmiuset kilometrów jazdy samochodem. Będziemy jechać drogami krajowymi i autostradą. Ciekawe czy już ponaprawiali dziury ? W tamtym roku było widać że ostro pracują szczególnie na A jeden. Dużo było miejsc gdzie były roboty typu zmiana asfaltu na długich odcinkach. Miejscami jechało się tempem żółwia. Straszne korki. Zjazdy z dwóch pasów na jeden to było najgorsze. Ciężarówki pędzące nie wiem po co i wymuszający dosłownie wszystko inni kierowcy. Chyba to nie wyścig pokoju i jak się jedzie gdziekolwiek to najważniejsze żeby dojechać. Co nam da że będziemy pędzić sto dwadzieścia tam gdzie wolno osiemdziesiąt. Na pewno dojedziemy szybciej ale czy mamy pewność, że nie wylądujemy w szpitalu lub co gorsza w kostnicy zamiast na wymarzonym urlopie na plaży nadmorskiej.